Start > Odcinek 6 > Artykuł
 
Techniki oddychania w porodzie


Poród jest procesem instynktownym, więc oddychanie w trakcie skurczu powinno się odbywać również spontanicznie. Zdarza się jednak, że nie wszystkie kobiety mają na tyle dobry kontakt ze swoim ciałem, by poddać się jego naturalnemu rytmowi. Czasem przeszkodą jest strach przed bólem i nieznanym wydarzeniem, który sprawia, że rodzące zaczynają oddychać panicznie, a to prowadzi do hiperwentylacji, która jest niekorzystna dla matki i dziecka.


Dlaczego warto oddychać w trakcie skurczu?

Po pierwsze: ze względu na dziecko. Głównie z tego powodu, że podczas każdego skurczu dziecko dostaje nieco mniej tlenu. Jest oczywiście gotowe na te ograniczenia, jeśli jest dojrzałe do porodu. Doświadczając silnego bólu wiele kobiet odruchowo wstrzymuje oddech tworząc duże napięcia mięśniowe. A większe napięcie powoduje większy ból. Reasumując, oddychamy w trakcie skurczu, by dostarczyć dziecku więcej tlenu i by bronić się przed nadmiernym napięciem. Dla dziecka większe znaczenie ma wdech, z kolei wydech jest ważniejszy dla uzyskania rozluźnienia.

Część rodzących podążając za naturalnymi odruchami swojego ciała czasem ma potrzebę krzyczeć i warto tego odruchu nie hamować, bo jest to również forma oddychania, która może okazać się bardzo korzystna dla przebiegu porodu. Aby zrozumieć pozytywne efekty krzyku w porodzie, warto najpierw przyjrzeć się budowie naszego ciała. Nietrudno jest zauważyć dwie duże masy kostne na dwóch końcach kręgosłupa: czaszka i miednica. Ich tkanki unerwione są przez krańcowe gałęzie rdzenia kręgowego i pozostają ze sobą w ścisłej relacji. Wydarzenie porodu koncentruje naszą uwagę na miednicy i na tkankach kanału rodnego. Same nazwy anatomiczne tychże okolic powinny również przenieść naszą uwagę na okolice głowy, np. dlaczego zakończenie macicy jest nazywane nie tylko w języku polskim szyją lub gardłem? Może zbyt śmiałe będzie porównanie policzków do miękkich tkanek pochwy, ale przecież i jedne i drugie zakończone są wargami. Również niektóre potoczne określenia wskazują na relacje między tymi dwiema okolicami np. "posikać się ze śmiechu", które pokazuje, jak na rozluźnienie mięśni twarzy natychmiast odpowiadają mięśnie krocza.

Krzyk otwiera drogi rodne

Poród to akt otwierania dróg rodnych. Biorąc pod uwagę powyższą relację można wspomóc ten proces angażując gardło, głośnię, szczękę i usta. Na pewno nie będzie służyć porodowi zamykanie gardła, zaciskanie szczęki i trzymanie w napięciu mięśni twarzy. Jedną z form otwierania gardła jest krzyk i niewątpliwie da się zauważyć jego pozytywne rezultaty, widoczne chociażby w bardziej dynamicznym postępie porodu.

Krzyk uwalnia napięcie

Ból, który dotyka kobietę w porodzie, może prowadzić do napinania wszystkich mięśni, a w szczególności mięśni okolicy głowy, czyli do "zaciskania zębów z bólu". Krzyk jest częścią oddychania. Jest najpotężniejszym wydechem człowieka!
Zakładając, że każdy wydech uwalnia nas od napięcia, bardzo duże napięcie, którego doświadcza kobieta w porodzie, trzeba uwalniać potężnym wydechem.

Dla kobiet, które podczas porodu nie będą miały dobrego kontaktu ze swoim ciałem i wpadną w panikę, zaprezentuję kilka technik oddychania.

1. Głęboki i wolny oddech torem brzusznym.

Wydech ma być dłuższy niż wdech. Nabieramy powietrza przez nos stopniowo rozprężając brzuch (unosząc go do góry), a następnie robimy długi wydech przez usta w czasie którego brzuch swobodnie opada. Ta technika najbardziej dotlenia dziecko, stąd powinniśmy z niej korzystać w sytuacji, kiedy dziecko „prosi” o więcej tlenu. Kiedy kobieta korzysta ze znieczulenia zewnątrzoponowego, może tę technikę stosować w przebiegu całego porodu.


  2. Oddech torem brzusznym przyspieszony

Kiedy skurcze stają się bardziej bolesne, trudno oddychać wolno i majestatycznie. Zachowując tę samą technikę oddychania przyspieszamy nieco oddech na szczycie skurczu. Wraz z przyspieszeniem musimy oddech spłycić. Więc robimy bardzo krótki wdech i wydech też dość szybko, ale wydech nadal powinien być dłuższy niż wdech.

3. Oddech torem brzusznym z podziałem wydechu na cztery części

Robimy wdech przez nos rozprężając brzuch, a następnie cztery krótkie wydechy przez usta. Wydechy są rytmiczne, mogą przypominać gaszenie świeczki. Tę technikę oddychania możemy wizualizować dodatkowo korzystając z własnych dłoni i w czasie czterech krótkich wydechów przeciwstawiać kciuk pozostałym czterem palcom. Rytm tej techniki oddychania, odliczanie w wydechu do czterech, bardzo dobrze odwraca uwagę od bólu.

4. Doświadczając dużego wysiłku fizycznego, w sposób spontaniczny przechodzimy na oddech tylko ustami.

Podobnie jest w porodzie, w pewnym momencie trudno już jest oddychać przez nos i wtedy wykonujemy szybkie i płytkie oddechy przez usta. Te techniki często nazywamy ziajaniem. Można to robić na różne sposoby:
a) sposób tzw. piesek – na rozchylonych ustach wykonujemy bardzo krótkie i płytkie wdechy i wydechy. Brzuch tylko lekko "podskakuje", jakby drga, i nie ma czasu aby opaść. Ten sposób powoduje duże wysuszanie się śluzówek, wiec inną odmianą tej techniki jest
b) tzw. ciuchcia. Usta układa się tak jak do gwizdania i przez nie sączy się powietrze we wdechu i wydechu równie szybko i płytko tak, że brzuch tylko lekko drga.
c) można również tę technikę wykonać wydając z siebie gardłowy dźwięk: he, ha bądź hu trzymając lekko rozchylone usta.

Kolejna technika związana jest z krzykiem i, jak wspomniałam, w porodzie pojawia się spontanicznie, ale gdyby ktoś chciał to robić w sposób zaprogramowany, kontrolowany, to też mam propozycję. Należy wykonać głęboki wdech przez nos z rozprężeniem brzucha, jak w technice podstawowej, a następnie wydychając przez usta powietrze wydawać z siebie jakąś samogłoskę na dość niskim tonie. Najlepsze samogłoski dobrze wyrażające ból to np. a, u, y. Natężenie wydzielanego dźwięku jest proporcjonalne do siły skurczu.

Nie ma konieczności zapamiętywania i stosowania wszystkich wymienionych wyżej technik w porodzie. Czasem jest tak, że kobieta znajdzie sposób przeżywania skurczu dla niej najodpowiedniejszy i stosuje jedną technikę przez cały poród.

Techniki fazy parcia

Parcie jest odruchem więc właściwie nie ma konieczności się tego uczyć.

W trakcie jednego partego skurczu pojawia się kilka impulsów, które zmuszają kobietę to kilkusekundowego wstrzymania oddechu i napięcia mięśni tłoczni brzucha oraz poparcia na dół, jednocześnie otwierają się wtedy mięśnie krocza, pochwy i zwieracz odbytu. Podobnie się dzieje w trakcie codziennej defekacji, więc nasze ciało potrafi to robić. Bywa, że zespół medyczny chce pokierować rytmem tego parcia i kobieta dostaje komunikat od położnej, kiedy i jak powinna poprzeć. Niestety nie zawsze te rozkazy zewnętrzne harmonizują z odczuciami kobiety.

Najbardziej popularną techniką parcia stosowaną w większości polskich szpitali jest tzw. technika Valsalvy. Kiedy zaczyna się skurcz party, kobieta oddycha dość szybko, a kiedy zbliża się szczyt skurczu, powinna nabrać dużo powietrza do brzucha, nie wypuszczać, pozostać w bezdechu przez kolejne 10 sekund i skierować to powietrze w dół kanału rodnego na mięśnie dna miednicy, otwierając w ten sposób mięśnie pochwy.