Start > Odcinek 6 > Artykuł
 
Następnie, po 10 sekundach wypuszcza powietrze, szybko nabiera następne i pozostając w bezdechu kieruje całe powietrze ku dołowi ponownie prąc, po czym wypuszcza powietrze i jeszcze raz powtarza to samo. Wymagane jest, aby w jednym skurczu wykonać trzy próby parcia w bezdechu. Najczęściej kobiety popełniają błąd, nabierając i kumulując powietrze w klatce piersiowej i górnych partiach ciała bez angażowania mięśni tłoczni brzusznej. Parcie jest wtedy mało efektywne. Ta technika, mimo że tak popularna, nie jest najlepsza, a wykonywana długo jest bardzo męcząca i może doprowadzić do niedotlenienia matki i dziecka. Znacznie bezpieczniej jest przeć wtedy, kiedy kobieta czuje taką potrzebę.

Jeszcze inną techniką parcia, bardzo delikatną, jest parcie na końcu wydechu. Najłatwiej zrozumieć tę technikę, jeśli wyobrazimy sobie, że powietrze, które uprzednio zaczerpnęliśmy do brzucha, wydychamy nie tyko przez usta, ale i przez pochwę. Fizycznie jest to niemożliwe, ale pozwala nam to kierować wydychane powietrze w dół kanału rodnego i jednocześnie otwierać mięśnie dna miednicy podczas wydechu. Kiedy brzuch opada stopniowo w wydechu, otwieramy drogi rodne. Gdy w brzuchu „nie ma już powietrza, nieco mocniej napinamy mięśnie brzucha otwierając te na dole. Ta technika jest bardzo wygodna do zastosowania w porodzie znieczulonym, choć nie tylko. Dziecko nie jest wypchane tylko wyłania się z ciała matki w wydechu.


  Warto również pamiętać, że w momencie wyłaniania się główki dziecka rodząca kobieta już nie powinna przeć, a zastosować jakieś techniki oddychania przez usta, aby powstrzymać się od parcia. Wszystkie techniki, które zmuszają ją do trzymania otwartych rozluźnionych ust, są bardzo korzystne. Może być to technika dmuchania świeczki bądź naśladowanie końskiego parskania.

Znajomość technik oddychania jest szczególnie ważna dla osoby asystującej. Trzeba mieć na uwadze to, że jeśli kobieta wcześniej ćwiczy różne sposoby oddychania, to w porodzie i tak może wszystko zapomnieć, bo taka jest fizjologia tego procesu. Sfera intelektualna naszego mózgu, gdzie ulokowana jest wiedza, podczas porodu „wyłącza się”. Może się zdarzyć, że kobieta się pogubi i nie będzie mogła znaleźć żadnego rytmu. I wtedy to jest zadanie dla partnera, który może jej zaproponować którąś z powyższych technik.

Wszystkim rodzącym życzę, aby nie musiały korzystać z moich podpowiedzi, a słuchały głosu swojego ciała.


Magdalena Witkiewicz
położna